Żądamy upublicznienia rejestru umów przez Kancelarię Premiera oraz Ministerstwa

Wicemarszałek Stanisław Tyszka przedstawił w poniedziałek pisma złożone do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz ministrów w sprawie upublicznienia przez KPRM oraz wszystkie ministerstwa rejestru umów cywilnoprawnych. To kolejny projekt w ramach akcji #PoniedziałekWolności.

W pismach skierowanych do Pani Premier Beaty Szydło oraz ministrów, których urzędy nie prowadzą jeszcze rejestrów, wicemarszałek Tyszka prosi o utworzenie i udostępnienie w BIP „Centralnego Rejestru Umów” aktualizowanego co miesiąc i zawierającego podstawowe informacje o umowach cywilnoprawnych i zamówieniach zawieranych przez wszystkie komórki organizacyjne urzędu oraz instytucje jemu podległe i nadzorowane.

Jak podkreślał Tyszka, utworzenie i udostępnienie takiego rejestru zwiększy przejrzystość i jawność działania organów administracji publicznej oraz pozytywnie wpłynie na budowę zaufania społeczeństwa do administracji w związku z poszerzeniem dostępu do informacji publicznej. Działanie takie nie narusza także przepisów o ochronie danych osobowych, co znajduje potwierdzenie  w orzecznictwie sądów. W wyroku z dnia 8 listopada 2012 r. (sygn. akt I CSK 190/12) Sąd Najwyższy uznał, że ujawnienie danych osobowych osób zawierających umowy cywilnoprawne z jednostką samorządu terytorialnego „nie narusza prawa do prywatności tych osób”.

Postulowane rejestry opublikowały już trzy ministerstwa: Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa.  W dniu 29 września 2016 roku Minister Cyfryzacji, która zrobiła to jako pierwsza, wystosowała pismo do wszystkich ministrów z rekomendacją utworzenia rejestrów umów, załączając instrukcję oraz wytyczne dotyczące struktury takiego wykazu.

Złożenie wniosków o utworzenie oraz upublicznienie rejestru umów cywilnoprawnych przez KPRM oraz wszystkie Ministerstwa to kolejny etap walki o większą jawność i przejrzystość finansów publicznych. Podobne wnioski posłowie Kukiz’15 rozsyłają też do gmin w całej Polsce, a pozytywnie odpowiada na nie coraz więcej jednostek samorządu terytorialnego.

W poniedziałek 13 marca 2017 r. klub Kukiz’15 przedstawił także projekt ustawy, który zakłada nowelizację ustawy o finansach publicznych w duchu większej jawności i przejrzystości finansowej działania jednostek sektora publicznego. W tym celu rozszerza on katalog form realizacji zasady jawności finansów publicznych poprzez nałożenie obowiązku publikacji rejestrów umów przez wszystkie podmioty publiczne.

Inicjatywa wicemarszałka Tyszki to już dziesiąta odsłona akcji #PoniedziałekWolności, polegającej na cotygodniowym przedstawianiu inicjatyw, które mają poszerzyć sferę wolności Obywateli lub ograniczać biurokrację. Projekty poprzednio zgłoszone w ramach Poniedziałku Wolności to, oprócz wspomnianego wprowadzenia obowiązku publikowania rejestru umów, likwidacja gabinetów politycznych w samorządach oraz Polskiej Organizacji Turystycznej, wprowadzenie najprostszej deklaracji VAT w Europie oraz tzw. dnia podatkowego, obniżenie podatku VAT na e-booki, e-prasę i ubranka dziecięce, a także zniesienie akcyzy na samochody osobowe.

Pobierz: KPRM – pismo ws. rejestru umów

Żądamy upublicznienia rejestrów umów przez jednostki sektora finansów publicznych!

Wicemarszałek Stanisław Tyszka przedstawił w poniedziałek projekt ustawy o obowiązku upublicznienia rejestru umów cywilnoprawnych przez wszystkie jednostki sektora finansów publicznych. To kolejny projekt  w ramach akcji #PoniedziałekWolności.

Projekt ustawy zakłada nowelizację ustawy o finansach publicznych w duchu większej jawności i przejrzystości finansowej działania jednostek sektora publicznego. W tym celu rozszerza on katalog form realizacji zasady jawności finansów publicznych poprzez nałożenie obowiązku publikacji rejestrów umów przez jednostki sektora finansów publicznych. Zgodnie z art. 9 ustawy, należą do nich m.in. organy władzy publicznej, w tym organy administracji rządowej, organy kontroli państwowej i ochrony prawa oraz sądy i trybunały, jednostki samorządu terytorialnego oraz ich związki, jednostki budżetowe (np. Urzędy Skarbowe), samorządowe zakłady budżetowe (np. Miejskie Zakłady Komunikacji), agencje wykonawcze (np. Agencja Mienia Wojskowego), a także ZUS, KRUS, NFZ, samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej, uczelnie publiczne oraz państwowe i samorządowe instytucje kultury (np. biblioteki publiczne).

Zasada jawności finansów publicznych wywodząca się z art. 4 ust. 1 oraz art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jest uszczegółowiona w art. 34 ustawy, w którym wskazano poszczególne formy jej realizacji. Wśród nich brakowało do tej pory takiej, która realnie pozwoliłaby na powiązanie zakresu zadań wykonywanych przez konkretną jednostkę sektora finansów publicznych ze sprawowaną przez nią gospodarką środkami publicznymi. Cel ten realizuje proponowany przez wnioskodawców obowiązek publikacji rejestrów umów.

Według wnioskodawców w rejestrze umów powinno zamieszczać się informacje o umowach zawartych w każdej formie w szczególności: numer, datę i miejsce zawarcia umowy, okres obowiązywania umowy, oznaczenie stron, przedmiotu i wartości przedmiotu, informacje o źródłach i wysokości współfinansowania przedmiotu umowy, informacje o uzupełnieniu lub zmianie umowy, jak również odstąpieniu od niej lub jej wypowiedzeniu.

Wnioskodawcy chcą także, aby jednostki te dążyły do udostępniania w rejestrze umów cyfrowych skanów umów. Informacje w rejestrze umów zamieszczane mają być bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od daty zawarcia umowy.

Warto podkreślić, że rejestr umów jest instytucją zapewniającą jawność finansów publicznych znaną ustawodawstwom innych państw Europy. Na Słowacji funkcjonuje jeden centralny rejestr umów zawieranych przez odpowiedniki polskich jednostek sektora finansów publicznych, a skutkiem braku publikacji umowy jest wstrzymanie jej obowiązywania. Podobne rozwiązanie funkcjonuje także  w prawie czeskim.

Projekt ustawy to kontynuacja akcji zapoczątkowanej przez wicemarszałka Stanisława Tyszkę, która polega na składaniu wniosków do władz gmin w całej Polsce o publikowanie rejestrów umów i umieszczanie ich w Biuletynie Informacji Publicznej, tak aby każdy Obywatel mógł się bez trudu z nimi zapoznać. Do tej pory Tyszka wysłał 515 wniosków, a na jego prośby odpowiedziało dotychczas pozytywnie 7 gmin z województwa mazowieckiego, które upubliczniły rejestry na swoich stronach internetowych. Analogiczne wnioski do gmin w swoich okręgach wyborczych wysłane zostały także przez pozostałych posłów Kukiz’15.

Inicjatywa ustawodawcza Kukiz’15 to już dziewiąta propozycja ogłoszona w ramach akcji #PoniedziałekWolności, polegającej na cotygodniowym przedstawianiu projektów ustaw, które mają poszerzyć sferę wolności Obywateli lub ograniczać biurokrację. Projekty poprzednio zgłoszone w ramach Poniedziałku Wolności to likwidacja gabinetów politycznych w samorządach oraz Polskiej Organizacji Turystycznej, wprowadzenie najprostszej deklaracji VAT w Europie, obniżenie VAT na e-booki, e-prasę i ubranka dziecięce, a także zniesienie akcyzy na samochody osobowe. Na ostatnim posiedzeniu Sejmu do dalszych prac w komisji zostały skierowane projekty o najprostszej deklaracji VAT w Europie oraz dniu podatkowym.

Pobierz: Rejestr umów – projekt

Niższy VAT na ubranka dla dzieci

Dr Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu RP przestawił dziś “gotowiec” wniosku Ministra Finansów do Komisji Europejskiej o obniżenie stawki VAT na ubranka dziecięce.

Kukiz’15 odrobił za wicepremiera Mateusza Morawieckiego jego pracę domową. Napisaliśmy dla Ministerstwa Finansów wniosek o tzw. środek specjalny do Komisji Europejskiej w sprawie obniżenia stawek VAT na ubranka i buty dziecięce. Stawki te zostały podniesione od 1 stycznia 2012 r. z 8% do 23%. Tymczasem takie państwa jak Wielka Brytania czy Irlandia korzystają w tym zakresie ze stawki 0% VAT. Nasz wniosek jest nie tylko zgodny z prawem unijnym, ale jest gotowy – wystarczy, że minister złoży podpis i nada list do Brukseli. Straty dla budżetu będą niewielkie, a oszczędności dla rodzin znaczące. Jeśli minister się pod tym wnioskiem nie podpisze, to chyba tylko z czystej złośliwości.

Poprzedni rząd PO-PSL tłumaczył, że został zmuszony do zniesienia preferencyjnych stawek VAT na ubranka i buty dziecięce na mocy wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z października 2010 r. Według Trybunału polskie przepisy o preferencyjnym opodatkowania tych towarów były niezgodne z przepisami unijnymi. Prawo i Sprawiedliwość podnosiło tę kwestię wielokrotnie, obiecując w kampanii wyborczej i póżniej cofnięcie podwyżki VAT na ubranka dla dzieci. Niestety, minęło półtora roku i rząd PiS się z tych obietnic nie wywiązał, zasłaniając się podobnie jak poprzednicy prawem Unii Europejskiej.

Tymczasem okazuje się, że rząd nie wykorzystał wszystkich możliwych środków prawnych dla obniżenia podatku. Tu właśnie w sukurs rządowi przychodzi Kukiz’15, który przygotował wniosek o dopuszczony dyrektywami unijnymi środek specjalny.

Skutki opodatkowania ubranek dla dzieci stawką 23% VAT wydają się oczywiste, ale może warto je przypomnieć. Jedną z podstawowych cech podatku VAT jest to, że końcowe obciążenie podatkowe ponosi konsument. Efektem podwyżki podatku była podwyżka cen towarów objętych nową stawką przynajmniej o kwotę wynikającą z różnicy między dotychczas obowiązującą stawką obniżoną VAT (8%) a stawką podstawową, tj.: przy wzroście nominalnym VAT o 15 punktów procentowych, cena brutto dla klienta wzrosła efektywnie o 13,9%. W efekcie zastosowania nowej stawki znacząco zwiększyło się obciążenie podatkowe rodzin.

Istotnym kontekstem dla tych szkodliwych dla rodzin podwyżek są niepokojące prognozy demograficzne. Wskaźnik dzietności utrzymuje się w Polsce na bardzo niskim poziomie od lat (w przedziale 1,22-1,40). Tymczasem dla zapewnienia zastępowalności pokoleń konieczne jest by kształtował się on na poziomie co najmniej 2,1. Bezpośrednim efektem utrzymywania się tego wskaźnika na niskim poziomie jest prognozowany znaczący spadek liczby ludności Polski (do 36,5 mln w 2030 r. i 32 mln w 2050 r.) oraz gwałtowne starzenie się społeczeństwa. Skutki dla systemu emerytalnego, obciążeń fiskalnych i konkurencyjności gosodarczej Polski moga okazać się tragiczne.

Tym tendencjom mogłaby zaradzić skuteczna polityka rodzinna. Warto zauważyć, że obniżone stawki VAT na ubrania dla dzieci są ważnym elementem rozwiązań prorodzinnych w  krajach, którym udaje się utrzymywać znacznie wyższy w porównaniu z Polską wskaźnik dzietności. We wspomnianych krajach ze stawką 0% VAT wskaźniki dzietności wynoszą 2,07 (Irlandia) i 1,94 (Wielka Brytania).

Jednocześnie należy pamiętać, że utrzymanie preferencyjnych stawek na ubranka dziecięce miałoby znikomy wpływ na dochody budżetowe. Według wyliczeń samego Ministra Finansów sprzed sześciu lat podwyżki stawek na te towary w roku 2011 miały zwiększyć dochody budżetu o około 160 mln zł, co stanowi zaledwie 0,13% całości zakładanych dochodów z VAT w 2011 r.

Oczekujemy od rządu jedynie tego, że wykorzysta on wszystkie dopuszczalne prawem europejskim środki w celu obrony polskich rodzin przed wyższym opodatkowaniem. Gdyby wniosek został odrzucony, rząd powinien starać się przekonać Radę UE do naszych argumentów natury społeczno-politycznej i wprowadzenia odstępstwa dla Polski w drodze odpowiedniej zmiany Dyrektywy VAT. Zmiany we wspólnotowym systemie VAT nie są co prawda łatwe do wprowadzenia, ale są możliwe zarówno na poziomie środków specjalnych jak i zmian samej dyrektywy.

Dotychczasowa polityka strony rządowej (zarówno PO-PSL, jak i PiS) świadczy niestety o pewnej nieśmiałości w obronie polskich interesów i braku wiedzy o tym jak elastyczne mogą być regulacje europejskie. Tymczasem, jeśli sami nie będziemy domagać się respektowania naszych fundamentalnych interesów w UE, to z dobrego serca nic nie dostaniemy.

Zachęcam do zapoznania się z wnioskiem do Komisji Europejskiej i wywierania nacisku na Ministerstwo Finansów, żeby wniosek ten złożyło.

Pobierz: wniosek o środek specjalny VAT – ubranka

Zlikwidujmy akcyzę na samochody osobowe!

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka oraz posłowie Jakub Kulesza i Krzysztof Sitarski przedstawili w poniedziałek projekt ustawy, która znosi opodatkowanie akcyzą samochodów osobowych. Celem projektu jest obniżenie całkowitego ciężaru opodatkowania nałożonego na Obywateli przez państwo w związku z nabywaniem i używaniem przez nich samochodów.

Projekt ustawy zakłada całkowitą likwidację opodatkowania akcyzą samochodów osobowych w celu obniżenia ciężarów podatkowych nakładanych na Obywateli. Zmiana ta jest uzasadniona z kilku powodów.
Przede wszystkim, jak zauważył Stanisław Tyszka Polska to jedyny kraj w Unii Europejskiej stosujący akcyzę na samochody. Polska czyni to z własnej woli, ponieważ Unia nie nakłada na nasz kraj takiego obowiązku. Zgodnie z dyrektywą o podatku akcyzowym państwa Unii muszą opodatkować akcyzą prąd, alkohol i tytoń. Na tej liście nie ma samochodów osobowych.
Jak wskazywał wicemarszałek Tyszka, m.in. w wyniku objęcia samochodów akcyzą, zakup i używanie auta w Polsce jest nadmierne opodatkowane. W praktyce, objęcie samochodów akcyzą prowadzi do podwójnego opodatkowania tego samego towaru. Ustawodawca opodatkowuje akcyzą auto, najpierw w momencie jego zakupu (stawką 3,1 albo 18,6% akcyzy), a następnie w trakcie jego używania, poprzez objęcie akcyzą paliwa (podatki od paliwa, czyli VAT, akcyza i opłata paliwowa przekraczają 50% ceny benzyny).
Według Jakuba Kuleszy objęcie samochodów akcyzą ma tylko i wyłącznie charakter fiskalny: podatek ten nie spełnia żadnej innej roli niż zapewnienie wpływów budżetowych kosztem Obywateli. Akcyza nie zachęca do nabycia samochodów w kraju (auta produkowane i kupowane w kraju też są objęte akcyzą).
Jak przekonuje poseł Krzysztof Sitarski, wymierną korzyścią jest efekt gospodarczy, środowiskowy oraz podniesienie bezpieczeństwa, a także wyeliminowanie nieporozumień fiskalnych w relacjach importer-państwo. Efekt gospodarczy, czyli zwiększony obrót i wymiana pojazdów mechanicznych na nowe, a co za tym idzie rozwój branży i więcej miejsc pracy. Efekt środowiskowy, to zdaniem posła, zmniejszenie średniego wieku pojazdów z silnikami emitującymi mniej szkodliwych substancji. Nowsze pojazdy to również lepsze systemy bezpieczeństwa czyli mniej ofiar na drogach. Inna korzyść to wyeliminowanie nierównego podejścia do obciążania importerów opłatami przez urzędników.
W końcu, jak podnoszą posłowie Kukiz’15 przepisy o akcyzie na samochody osobowe w obecnym kształcie są po prostu nieskuteczne. Biorąc pod uwagę fakt, że Polska jest jedynym państwem w UE, które opodatkowuje samochody akcyzą, a także wysokość tego podatku, coraz częściej zdarza się, że Polacy rejestrują samochody w innych krajach np. w Czechach, gdzie akcyza nie obowiązuje. Zrównanie naszych przepisów z pozostałymi krajami poprzez likwidację akcyzy od samochodów przyczyniłoby się do wyeliminowania tego zjawiska.

 

Inicjatywa ustawodawcza Kukiz’15 to już siódma propozycja ogłoszona w ramach akcji #PoniedziałekWolności, polegającej na cotygodniowym przedstawianiu projektów ustaw, które mają poszerzyć sferę wolności Obywateli lub ograniczać biurokrację. Projekty poprzednio zgłoszone w ramach Poniedziałku Wolności to: likwidacja Polskiej Organizacji Turystycznej, tzw. Dzień Podatkowy, wprowadzenie najprostszej deklaracji VAT w Europie, obniżenie VAT na e-booki i e-prasę, utworzenie Polskiego Instytutu Żywności oraz likwidacja gabinetów politycznych w samorządach.

Pobierz projekt ustawy likwidującej akcyzę od samochodów z uzasadnieniem

 

Likwidacja gabinetów politycznych w samorządach

Kukiz’15 złożył do marszałka Sejmu projekt ustawy, który zakłada likwidację „gabinetów politycznych” w samorządach. Chodzi o stanowiska asystentów i doradców, które zostały wprowadzone 1 stycznia 2009 r. ustawą o pracownikach samorządowych. Takich stanowisk może być w całej Polsce potencjalnie nawet około 10 tysięcy. 

„Gabinety polityczne” to synekury partyjne, utrzymywane z podatków. Na te stanowiska nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji i kompetencji, dlatego asystenci i doradcy dobierani są według politycznego klucza partyjnego. Projekt zakłada usunięcie przepisów dotyczących „gabinetów politycznych”, funkcjonujących na szczeblu samorządowym – przy wójtach (burmistrzach, prezydentach miast), starostach i marszałkach województw.

Kukiz’15 dąży do zmniejszenia zatrudnienia w administracji rządowej i samorządowej, a zwiększenia skuteczności oraz oszczędności. Inicjatywa ustawodawcza Kukiz’15 to kolejna propozycja ogłoszona w ramach akcji „Poniedziałku Wolności”, polegającej na cotygodniowym przedstawianiu projektów ustaw, które mają poszerzyć sferę wolności obywateli lub ograniczyć niepotrzebną biurokrację. Poprzednio zgłoszone zostały projekty dotyczące: likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej, tzw. dnia podatkowego, wprowadzenia najprostszej deklaracji VAT w Europie, obniżenia podatku VAT na e-booki i e-prasę oraz utworzenia Polskiego Instytutu Żywności.

Likwidacja gabinetów politycznych w samorządach – projekt

Polski Instytut Żywności

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka i Przewodniczący Komisji Rolnictwa Jarosław Sachajko przedstawili w poniedziałek projekt ustawy o Polskim Instytucie Żywności. Nowo utworzony instytut badawczy zastąpiłby dziesięć istniejących podmiotów. Pozwoliłoby to na redukcję etatów kierowniczych i optymalizację funkcjonowania instytucji badawczych, a zatem oszczędności pieniędzy podatników. Projekt, wzorowany na rozwiązaniach niemieckich i francuskich, został przedstawiony w ramach akcji Poniedziałek Wolności.

Projekt ustawy ma na celu utworzenie Polskiego Instytutu Żywności z siedzibą w Puławach, który ma zastąpić istniejące dzisiaj instytuty badawcze działające w dziedzinie bezpieczeństwa żywności oraz pasz. Konsolidacja w jeden podmiot dotyczyć ma Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, Morskiego Instytutu Rybackiego, Państwowego Instytutu Weterynaryjnego, Instytutu Żywności i Żywienia, Instytutu Ochrony Roślin, Instytutu Zootechniki, Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych oraz Instytutu Ogrodnictwa.

Utworzony w ich miejsce Polski Instytut Żywności z siedzibą w Puławach ma otrzymać osobowość prawną i będzie podmiotem nadzorowanym przez Prezesa Rady Ministrów. Głównym zadaniem Polskiego Instytutu Żywności ma być, według posłów Kukiz’15, zapewnienie doradztwa naukowego i wsparcia naukowo-technicznego na rzecz organów administracji publicznej w zakresie prawodawstwa i polityki państwa w dziedzinach, które wywierają wpływ na bezpieczeństwo żywności i pasz oraz ochronę interesów konsumenta związanego z nadzorowanymi podmiotami.

Według wicemarszałka Stanisława Tyszki oszczędności z połączenia 10 instytutów mogą wynieść przynajmniej 10% ich łącznego budżetu wynoszącego ok. 90 milionów złotych. Rzetelna kalkulacja korzyści budżetowych będzie możliwa po przeprowadzeniu audytu przez nowe kierownictwo połączonych podmiotów. Utworzenie jednego Instytutu pozwoli na redukcję etatów kierowniczych, kosztów obsługi rachunkowej oraz kadrowej. Jednocześnie połączenie 10 podmiotów przyczyni się do wyższej efektywności oraz komplementarności prowadzonych prac badawczych. Reorganizacja systemu związanego z ochroną bezpieczeństwa żywności i pasz oraz ochroną interesów konsumenta jest środkiem gwarantującym zastosowanie wszechstronnego i zintegrowanego podejścia do bezpieczeństwa żywności oraz pozwala na uwzględnienie wszystkich aspektów z tym związanych.

Zdaniem posła Jarosława Sachajko przejrzysty system będzie stanowił znaczące ułatwienie dla przedsiębiorców, którzy stale poszukują aktualizacji wiedzy na temat prowadzonej przez siebie działalności. Należy podkreślić, że podobne rozwiązanie zakładające ujednolicenie oceny ryzyka w branży spożywczej, zostały przyjęty na poziomie unijnym oraz poszczególnych państwach członkowskich UE (np. Niemcy, Francja). Połączenie dziesięciu podmiotów i powierzenie ich zadań i kompetencji Polskiemu Instytutowi Żywności na ma celu utworzenie w polskim systemie jednostki na kształt Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (European Food Safety Authority) będącego agencją Unii Europejskiej ustanowioną na mocy unijnego rozporządzenia.

Projekt ustawy o Polskim Instytucie Żywności to już piąta inicjatywa ustawodawcza zgłoszona przez klub Kukiz’15 w ramach akcji Poniedziałek Wolności. Poprzednio zgłoszone zostały projekty dotyczące likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej, uproszczenia deklaracji VAT, obniżenia opodatkowania e-książek i e-prasy oraz ustanowienia jednego dnia podatkowego.

PROJEKT INSTYTUT ŻYWNOŚCI Z UZASADNIENIEM

Dzień podatkowy

Kukiz’15 zaprezentował projekt ustawy o dniu podatkowym. Pod tym pojęciem kryją się zmiany w Ordynacji podatkowej oraz innych ustawach podatkowych, które ujednolicą dzień płatności podatków dla przedsiębiorców. Projekt ustawy jest kolejną inicjatywą w ramach akcji Poniedziałek Wolności.

Projekt ustawy proponowany przez posłów Kukiz’15 ma na celu ujednolicenie wszystkich obowiązujących w Polsce terminów dla zapłaty podatków i składania deklaracji podatkowych, a więc ustanowienie tzw. „dnia podatkowego” w ostatnim dniu następnego miesiąca. Obecnie firmy opłacające podatki w Polsce, aby dokonać zapłaty swojego zobowiązania podatkowego w ustawowym terminie, mają obowiązek śledzić nawet do 9 różnych terminów podatkowych dla rozliczenia nawet 14 różnych podatków. Przeciętny mały przedsiębiorca musi opłacić: podatek od czynności cywilnoprawnych do 7. dnia miesiąca, ZUS w terminie do 10. dnia, podatek od nieruchomości do 15. dnia miesiąca, zaliczkę na podatek dochodowy do 20. dnia miesiąca, a także VAT do 25. dnia miesiąca. Jednocześnie powinien on złożyć deklaracje: PCC do 7. dnia miesiąca, VAT do 25. dnia miesiąca oraz na podatek od nieruchomości do ostatniego dnia miesiąca. Jednocześnie poseł Grabowski przypomniał, że im bardziej różnorodna działalność gospodarcza prowadzona przez podatnika, tym większą liczbę różnych terminów podatkowych jest on zobowiązany śledzić.

Sytuacja, w której istnieje aż 9 różnych terminów dla obowiązków sprawozdawczych w zakresie podatków nie znajduje żadnego realnego uzasadnienia. Sytuacja ta jest natomiast bardzo szkodliwa dla przedsiębiorców oraz urzędów, ponieważ wprowadza niepotrzebną komplikację systemu, generującą dodatkowe koszty. Zdaniem wicemarszałka Tyszki uproszczenie przepisów we wskazanym zakresie doprowadzi do oszczędności zarówno po stronie firm, jak i urzędów skarbowych.

Wzorem dla nas jest Irlandia, gdzie firmy rozliczające podatki i składki online, są związane tylko jednym terminem – 23. dniem następnego miesiąca. Podobne rozwiązania funkcjonują także w Niemczech, gdzie firmy rozliczają zarówno CIT jak i VAT w jednym dniu, tj. do 10. dnia po okresie sprawozdawczym.

Projekt dotyczący tzw. „dnia podatkowego” to już czwarta inicjatywa ustawodawcza zgłoszona przez klub Kukiz’15 w ramach akcji Poniedziałek Wolności. Poprzednio zgłoszone zostały projekty dotyczące likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej, wprowadzenia najprostszej deklaracji VAT w Europie oraz obniżenia podatku VAT na e-booki i e-prasę.

Dzień Podatkowy – projekt ustawy

Polska może mieć najprostszą deklarację VAT w Europie

Kukiz’15 przedstawia projekt ustawy radykalnie upraszczającej wzór deklaracji VAT. Obecna deklaracja zawiera aż 60 pozycji, a rozliczenie podatku VAT zajmuje polskim firmom średnio aż 98 godzin w roku. Dzięki proponowanym zmianom polska deklaracja będzie najprostszą w Unii Europejskiej, pozostając w zgodzie z unijnymi dyrektywami. 

VAT-A4

Nasz projekt ustawy ma na celu uproszczenie zasad rozliczenia VAT przez polskie firmy. Kluczową zmianą, którą wprowadza niniejszy projekt ustawy o podatku od towarów i usług jest uproszczenie wzoru deklaracji VAT.

Według obliczeń Banku Światowego, rozliczenie polskiego VAT zajmuje firmom średnio 98 godzin w roku. Tymczasem w Irlandii lub Wielkiej Brytanii, których systemy VAT podlegają tej samej unijnej dyrektywie, rozliczenie VAT zajmuje przedsiębiorcom ok. 30 godzin rocznie. Naszym zdaniem można to bardzo łatwo zmienić. Obecna polska deklaracja VAT ma dwie strony i zawiera 60 obowiązkowych pól do wypełnienia przez podatnika. Proponujemy zastąpienie jej, deklaracją na jedną stronę, zawierającą 6 pól do wypełnienia, a więc z minimalną liczbą pól wymaganych przez Unię Europejską.

Reforma jest wzorowana na państwach UE, które mają najprostsze i najbardziej przejrzyste deklaracje, a więc Irlandii (deklaracja ma 8 pól) i Wielkiej Brytanii (9 pól). Według Jakuba Kuleszy w wyniku reformy, Polska będzie miała najprostszą deklarację VAT w UE, co ułatwi polskim podatnikom życie i uczyni nasz system podatkowy bardziej konkurencyjnym.

Skomplikowany wzór deklaracji VAT nie ma uzasadnienia, ponieważ wymaga od przedsiębiorców przekazania danych, które nie są istotne z perspektywy Ministerstwa Finansów. Z punktu widzenia Ministerstwa Finansów najistotniejszą informacją jest wartość podatku naliczonego odzyskiwana przez firmy w danym okresie, a więc dane, które można zamieścić w jednym polu deklaracji. Obecna deklaracja zawiera tymczasem 60 różnych pól.

Obecna polska deklaracja VAT nie ma także uzasadnienia na gruncie przepisów prawa unijnego, bowiem przepisy tzw. dyrektywy VAT (tj. art. 250 i 251 dyrektywy 2006/112/WE) wymagają, aby państwa członkowskie umieszczały na wzorach deklaracji jedynie 6 obowiązkowych pól. Polski ustawodawca idzie w tym przypadku zdecydowanie dalej niż wymagania UE i niepotrzebnie utrudnia życie polskim podatnikom.

Kolejnym uproszczeniem wprowadzonym przez projekt ustawy jest skonsolidowanie 8 różnych deklaracji (w tym 4 różnych deklaracji VAT) w ramach 1 formularza. Zgodnie z projektem ustawy, wszyscy podatnicy będą rozliczać VAT na 1 wzorze deklaracji, zamiast na formularzach VAT-7, VAT-7K, VAT-7D, VAT-26, P-KOP/MS, P-KOP/RG, FIN-1 oraz PSD-1. Zmiana ta uprości system i wygeneruje oszczędności po stronie firm oraz po stronie urzędów.

Projekt upraszcza także przepisy w zakresie odliczenia VAT od wydatków związanych z samochodami służbowymi. Obecnie, podatnicy, którzy chcą odliczyć 100% VAT od aut służbowych, powinni zgłosić ten zamiar urzędowi skarbowemu na specjalnym formularzu w ciągu 7 dni od pierwszego wydatku związanego z samochodem. Projekt ustawy likwiduje ten obowiązek wprowadzając wymóg poinformowania o korzystaniu ze 100% odliczenia VAT dopiero w deklaracji VAT składanej za dany okres (miesiąc lub kwartał).

 

Nowa deklaracja VAT

Projekt ustawy upraszczającej deklarację VAT

 

Czas zlikwidować Polską Organizację Turystyczną

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka oraz poseł Kukiz’15 Jerzy Kozłowski przedstawili projekt ustawy likwidujący Polską Organizację Turystyczną. Ich zdaniem nie spełnia ona swoich ustawowych zadań i stanowi nieracjonalne obciążenie dla budżetu państwa, gdyż  dubluje działania Departamentu Turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Oszczędności z tego tytułu wyniosą 45 mln zł rocznie.

15969832_10210425516567894_1300325498_nPolska Organizacja Turystyczna (POT) powstała na mocy ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o Polskiej Organizacji Turystycznej i rozpoczęła swoją działalność 1 stycznia 2000 r.  Zgodnie z nią jej podstawowymi zadaniami jest promocja Polski jako kraju atrakcyjnego turystycznie oraz zapewnianie funkcjonowania i rozwijania polskiego systemu informacji turystycznej w kraju i na świecie. Nadzór nad jej działalnością sprawuje minister właściwy do spraw turystyki.

Według uzasadnienia ustawy złożonej przez posłów Kukiz’15 POT nie spełnia jednak swoich ustawowych zadań. Zdaniem wnioskodawców organizacja ta stała się raczej „biurem podróży” dla urzędników z szokująco wysokimi wynagrodzeniami. Same podróże służbowe pracowników POT kosztują budżet państwa 800 tys. złotych rocznie. Podobnie nieracjonalny jest stosunek stanowisk pracy w POT przypadających na jedno stanowisko kierownicze, który wynosi 3 do 1. Średnia pensja w POT wynosi natomiast 9.343 zł miesięcznie, a pensja kierownika zagranicznego oddziału POT to aż 17.074 zł miesięcznie.

Zdaniem Tyszki POT nie służy promocji Polski jako kraju atrakcyjnego turystycznie, a jej akcje marketingowe, mimo że bardzo kosztowne, posiadają marginalny zakres oddziaływania. Bardzo dobrze widać to na przykładzie spotów promujących nasz kraj w serwisie youtube. Filmiki przygotowywane przez POT mają bardzo mało wyświetleń – najpopularniejsze ledwie 44 tys., co jak na możliwości państwowej osoby prawnej jest wynikiem słabym i śmiesznym.

Działania POT-u nie przyczyniają się także bezpośrednio do wzrostu liczby turystów, którzy odwiedzają Polskę. Chociaż suche dane wskazują na to, że jest ich coraz więcej, to głównymi powodami było Euro 2012 i zainteresowanie naszym kraju po mistrzostwach, a także przyjazdy do rodzin naszych imigrantów zarobkowych, którzy są liczeni jako turyści. Warto podkreślić, że w 2014 r. nastąpił dwukrotny wzrost liczby podróży turystycznych do Polski w celu odwiedzin krewnych i znajomych, a w 2015 r. ponad 40%  podróży odbyto właśnie w tym celu.

Biorąc to pod uwagę posłowie Kukiz’15 wnioskują o likwidację POT-u z dniem 1 stycznia 2018 r. Ma ona ulżyć budżetowi państwa i przyczynić się do zmniejszenia niepotrzebnych jednostek w strukturach administracji publicznej. Według przedstawiciela wnioskodawców Jerzego Kozłowskiego oszczędności dla podatników związane z tym projektem wyniosą 45 mln zł rocznie. Polskiej turystyce nic zaś się nie stanie, gdyż zadania POT-u może skutecznie realizować Departament Turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki, którego cele są niemal identyczne.

Inicjatywa wicemarszałka Tyszki i posła Kozłowskiego to kolejny projekt złożony w ramach szerszej akcji „wolnościowego poniedziałku”, polegającej na cotygodniowym przedstawianiu projektów ustaw, które mają poszerzyć sferę wolności obywateli lub ograniczyć niepotrzebną biurokrację.

 

Projekt ustawy likwidującej POT

VAT na e-booki

 

Mówimy PiSowi sprawdzam i składamy w Sejmie projekt ustawy obniżający VAT na e-booki (do 5% jak książki) i e-gazety (do 8% jak gazety) już od nowego roku. Ostatnio partia rządząca udowodniła, że potrafi przyjąć w 24 godziny ustawę podwyższającą podatki dla większości obywateli (o kwocie wolnej). Mamy nadzieję, że dla odmiany dadzą też radę szybko uchwalić prostą obniżkę podatków.

15400472_1284493524961614_2346080831839906422_nObecnie w Polsce e-booki opodatkowane są 23% VAT, a papierowe książki 5% VAT. Papierowe gazety są na 8% VAT, a e-wydania na 23% VAT. Absurd goni absurd.

Bruksela zamierza wreszcie pozwolić państwom UE stosować obniżony VAT na e-booki. KE uznała, że trzeba iść z duchem czasu i traktować papierowe i e-wydania jednakowo. Ale że biurokratyczna maszyna idzie do przodu bardzo powoli (odpowiednie przepisy KE pisze już 3 lata!), kraje UE mogą zacząć obniżać VAT od… 2018 r. najwcześniej.

Kukiz’15 nie zamierza czekać na biurokratów z Brukseli. Chcemy, by Polska miała obniżony VAT na e-booki jak najszybciej (dziś obniżony VAT mają już Francja i Włochy, a od 2017 r. będzie mieć Belgia).

 

Nasz projekt zmian w ustawie do pobrania pod tym linkiem: Projekt VAT na e-booki